ZAINSPIRUJ SIĘ!

Pobierz Listę 101 Inspirujących Celów!

POBIERZ

Jak Zmienić Swoją Karierę Bez Ryzyka – Historia Łukasza

, 22 lutego 2017

Jak Zmienić Swoją Karierę

Poszedłem przed siebie,
Nie znając kierunku.
Odszedłem od celu,
Bez dnia pocałunku.

Poszedłem przed siebie,
W ochocie na zmianę.
Nie wiem gdzie idę,
Przez którą przejść bramę.

Poszedłem przed siebie,
By dojść tam gdzie chciałem.
By znaleźć koniec drogi,
Początkiem się stałem.

Mirek Burnejko – Wiersz 033 – Własna Ścieżka

Któregoś dnia postanowiłem, że zmienię swoją karierę.
Zacząłem robić bloga chmurowisko.pl o chmurze publicznej.
Zacząłem występować na konferencjach, robić pierwsze projekty.
Małymi krokami zmieniłem swoją karierę.

Nagrałem nawet o tym VLOGa.

Uznaję, że można prostymi krokami dojść z miejsca A do miejsca B, jeżeli ma się dostęp do mapy i ma się zapał. Pomyślisz sobie, tylko jemu się udało. Kwestia szczęścia.

Przedstawiam Ci Łukasza. Mojego kolege, który postanowił pójść moją ścieżką. Opowie jak zmienić swoją karierę. Zwróć uwagę na to jakich słów używa Łukasz: „podjąłem decyzje”, „postanowiłem”, „miałem pewien cel”, „nadszedł czas aby się odwdzięczyć”. Świadoma droga.

Poznajcie Łukasz Dorosza. Mojego przyjaciela.
Człowieka, który zdecydował, że chce wziąć sprawę w swoje ręce.

Kim będziesz gdy dorośniesz

To pytanie z pewnością słyszeliśmy wszyscy? Próba odpowiedzi czy bycie strażakiem czy stewardessą spędzały sen z powiek. Ja swoją pierwszą poważną decyzję podjąłem idąc do szkoły średniej i wybierając technikum elektroniczne. Na początku wiadomo, ja podjarany, rodzice dumni. Sielanka nie trwała długo, bo po około półtora roku, stwierdziłem, że to nie dla mnie.

Studia były już chyba bardziej przytomny wyborem. Kierunek informatyka, na trzecim roku wybór specjalizacji, padło na sieci komputerowe. Cierpliwości jednak starczyło tylko na inżynierkę.  

Praca? W moim wypadku z racji studiów zaocznych rozpoczęła się tuż po średniej szkole i tak w sumie trwa do dnia dzisiejszego. Na początku, szeroko pojęta informatyka, od składania komputerów, po przeciąganie kabli sieciowych przez najdziwniejsze miejsca, a na rozwiązywaniu przyziemnych problemów użytkowników kończąc. Ale to historie na inne opowiadanie.

“Z kim przestajesz takim się stajesz.”

Stare powiedzenie, które mówi aby zwracać uwagę na to jacy ludzie nas otaczają, gdyż ich postawa może pchać nas do góry, bądź ciągnąc w dół.

Z Mirkiem znamy się wiele lat, kiedyś mieliśmy okazję razem pracować. Za jego sprawą dowiedziałem się o Amazon Web Services, jednym z usługodawców chmury publicznej. Zacząłem wpadać na meetupy AWS User Group w Warszawie, które Mirek organizował z kilkoma innymi osobami. Wtedy jeszcze za wiele nie wiedziałem o chmurze. Byłem gdzieś po między “założyłem konto w AWS” a “strasznie dużo tego, obadam kiedy indziej”. Ale to mi nie przeszkadzało, chodziłem na te spotkania, słuchałem o ciekawych use case’ach, nowych możliwościach. W miedzy czasie coraz częściej logując się na swoje konto, sam konfigurowałem i testowałem różne rzeczy. 

W tym czasie zajmowałem się sieciami komputerowymi. Byłem, administratorem, potem głównym architektem infrastruktury sieciowej w jednej z dużych firm. To mnie wtedy kręciło na maksa, utrzymywanie dość dużej infrastruktury, wdrażanie nowych funkcjonalności i usprawnień. Co jakiś czas jakiś nowy fajny sprzęt do kompletu, a po godzinach nauka, laby aby być coraz lepszy, zdobyć kolejne certyfikaty.

Odpiwniczanie IT

Niecałe dwa lata temu, podjąłem decyzje, że jednak coś zmienię. Zgłębiając coraz mocniej tematykę chmury publicznej zacząłem zauważać pewne korzyści, nowe możliwości. Było to też efektem mojej dotychczasowej kariery. Lata spędzone przed monitorem w czarnym okienku konsoli z zielonymi ciągami dziwacznych sformułowań. Do tego oczywiście bezsenne noce, spędzone w zimnych serwerowniach.

Wtedy akurat pracowałem w firmie integratorskiej, współpracując już więcej z klientami. To zaczęło sprawiać, że bardziej niż sprzęt, zaczęła mnie interesować tematyka biznesowa, a zwłaszcza to w jaki sposób nowe technologie mogą wpływać na prowadzenie biznesu. Myślę, że była to taka moja wewnętrzna zmiana, jak to określił pewien mój kolega “odpiwniczania IT”. To mnie pchnęło do działania i pomyślałem, że to jest właśnie dobry moment na zmianę kursu moich działań. Nowa technologia, który właśnie coraz bardziej zyskuje na popularności, a która mocno zmienia zasady gry. Wchodzę w to! 

Zacząłem jeszcze bardziej zgłębiać i uczyć się o chmurze jako o technologii, jak to działa, jak tego używać. Jednocześnie coraz więcej czasu zacząłem poświęcać na to jaki wpływ i jakie korzyści może przynieść przy realizacji założeń biznesowych. Moje listy na Twitter, czy RSS, dwóch źródeł newsów jakich używam, zaczęły się zmieniać. Obserwowane na Twitter osoby, czy kanały RSS o tematyce sieci stopniowe wyparte zostały przez tematykę chmury publicznej.

Wtedy jeszcze mało firm myślało o chmurze (zwłaszcza w Polsce), mało firm jej używało, a nawet jeśli to nie koniecznie o tym mówiło. Potrzebowałem jakiegoś wyznacznika sukcesu, jakiegoś celu do którego będę dążył. Postanowiłem, że celem będzie certyfikacja, to będzie motorem przygotowania ścieżki nauki i rozwoju, a sam certyfikat potwierdzeniem tej wiedzy. Więc rzuciłem się wir nauki. Blogi, laby, kursy on-line, wszystko co tylko pomagało przyswoić nowe umiejętności. Zacząłem też wyszukiwać i chodzić na różne meetupy, na których mówiło się o chmurze publicznej. Z początku głównie na AWS User Group, potem było Cloud Beer, Azure User Group, konferencje jak Cloudyna itp. Bywanie na tych eventach poza pozyskiwaniem wiedzy dało możliwość poznać świetnych ludzi, pasjonatów i ekspertów. 

Prelegent?

W początkiem zeszłego roku, miałem pewien cel, spróbować wystąpić publicznie przed grupą ludzi. Pomyślałem sobie, że przez tyle lat swojej pracy tylko słuchałem i czerpałem, więc już chyba nadszedł czas aby się odwdzięczyć i podzielić się swoją wiedzą. Tak się złożyło, że zadzwonił do mnie kolega, Jarek Zieliński z pytaniem, czy nie poprowadził bym z nim wspólnej sesji na jednej z konferencji. Oczywiście się zgodziłem i wtedy pojawiłem się po raz pierwszy na scenie. Była to konferencja PLNOG, na której pokazywałem w jaki sposób może wyglądać praca inżyniera sieciowego z wykorzystaniem chmury publicznej. Na tym się nie skończyło, bo z planowanego jednego wystąpienia, zrobiło się  w sumie sześć. 

Blog

Dużo czytam i słucham. Choć staram się trzymać tzw. “diety niskoinformacyjnej” (Tim Ferriss), to jednak codziennie spędzam około godziny tylko na przejrzeniu i szybkim czytaniu tego co wpada na Twitter czy RSS. Jest to dla mnie bardzo ważne, aby być na bieżąco z tym co się dzieje w świecie technologicznym. I choć staram się, aby było to moim stalowym rytuałem każdego początku dnia, to wiem, że nieraz ciężko jest znaleść ten czas. Dlatego pomyślałem, że zrobię z tego użytek i zacznę dzielić się zbiorem takich najciekawszych informacji. Zacząłem więc pisać bloga Lukado.eu i tam zbierać i udostępniać najciekawsze, przesiane już newsy w cotygodniowych publikacjach „Info Break„. 

Co by tu więcej?

Blog, czy wystąpienia na konferencjach bardzo mi się spodobały, dzielenie się w ten sposób wiedzą to jedno z moich ulubionych zajęć. Poza samymi konferencjami, odbywa się dużo tzw meetup-ów, na które sam uczęszczam. Pomyślałem, że to fajna sprawa robić coś takiego i dlatego dołączyłem do Mirka i razem współtworzymy cykliczne spotkania Public Cloud User Group. Z początku nie myślałem, że to sprawi mi aż tyle funu. Wiadomo trzeba poświęcić sporo czasu na przygotowanie takiego spotkania. Jednak gdy tak jak na ostatnim evencie, kiedy pojawiło się około stu osób, człowiek dostaje kopa do działania i energii do robienia takich rzeczy! Dzięki temu sporo się uczę i poznaje świetnych ludzi.

Dzień Pierwszy

W międzyczasie zaczęły się telefony. Tzn. były zawsze, ale tematy były inne. Telefony z pytaniami, czy mógłbym pomóc zrobić temat X, czy pokazać Y w kontekście chmury publicznej. W końcu coś się ruszyło pomyślałem. I tak na początku “po godzinach” zacząłem współpracować z różnymi osobami i firmami. Zdarzało się też, że poświęcałem weekend aby coś zrealizować, bądź czasem brałem dzień wolny i np. jechałem w drugi koniec Polski, aby popracować przy jakimś temacie. Jest to dobry sposób aby zacząć zrobić coś nowego. Nie trzeba od razu rzucać pracy, można „na boku” rozwijać nowe pomysły i ewentualnie gdy osiągnie się pewien zaplanowany poziom, podjąć decyzję o jakichś radykalnych zmianach. Ja właśnie tak do tego podszedłem. Zbudowałem sobie konkretny plan, który miał doprowadzić do tego, że w pewnym momencie dokonam tej zmiany.

No i się udało, z końcem zeszłego roku już tak w pełni porzuciłem mój poprzedni kierunek. Z początkowej hobbystycznej pasji, poprzez pracę po godzinach i w weekendy teraz zajmuje się chmurą w pełnym wymiarze 🙂. Ale to nie koniec, to wciąż “dzień pierwszy”. (Notatka Mirka – zobaczcie tytuł Łukasza na LinkedIN)

Podsumowanie

Mirek poprosił mnie abym napisał na jego bloga ten artykuł o tej mojej przemianie. Na początku wydawało mi się, że w sumie nie ma o czym, nic wielkiego. Ale jak widać, czytasz ten artykuł, bo pomyślałem, że  może w jakichś sposób Cię zainspiruje.

Specjalnie swoją historie opisałem od lat wcześniejszych, by pokazać, że nie koniecznie trzeba się trzymać wyznaczonego od początku kursu. Warto robić zmiany w swoim życiu. Warto czasem porzucić dotychczasowy kierunek i co najważniejsze nie żałować.

Nawet gdy nie osiągnęło się tego co wcześniej planowało, mimo to porzucić jeśli przestało sprawiać przyjemność. Chodzi o to aby było fajnie tu i teraz, a nie rozmyślać jak było fajnie kiedyś. Życie jest za krótkie aby fiksować się na jednej rzeczy 🙂 Miej otwarty umysł i działaj tak jakby to zawsze był “dzień pierwszy”. Cheers!